*trening*
Dzisiaj oddam swoje pierwsze skoki na zagranicznej skoczni. Mój pierwszy trening w Pucharze Świata. Wreszcie będę mogła zmierzyć się z profesjonalnymi skoczkiniami.
Siedziałam taka zmyślona z chłopakami i czułam jak jeden z nich się na mnie patrzy.
- Coś ty taka zamyślona ? Zakochana co ? - zapytał Kamil.
- Tak w tobie bracie.
- Kazirodztwo ? Oh jaki zaszczyt ! Teraz wypadałoby zaprosić Cię na randkę, nie ? - zaśmiał się Kamil.
- Jak miło. Zrobimy piknik pod skocznią. Tylko, żeby Ewa się nie dowiedziała.
- Chłopcy nie powiecie jej nic ? - zapytał po czym wszyscy wybuchli śmiechem.
- Dobra idę na rozgrzewkę, a potem zobaczycie jaki ze ekspert od skakania ! - powiedziałam dumna i wyszłam z domku.
Po długiej rozgrzewce przyszedł czas na ubranie kombinezonu, kasku, butów, zabranie nart i udanie się na górę, żeby oddać swój pierwszy skok. Byłam jedną z pierwszych skaczących. Jeszcze przed pójściem na górę, spotkałam chłopaków, którzy życzyli mi powodzenia. Z Caro też chwilę pogadałam, a później udałam się na górną część skoczni.
Usiadłam na belkę, popatrzyłam przed siebie w mojej głowie znalazło się nagle pełno dziwnych myśli. Popatrzyłam na trenera i czekałam, aż machnie naszą flagą. Machnął. Odbiłam się od belki. Jechałam z wielką prędkością, ale po chwili znowu się 'odbiłam', ale tym razem z progu. Nastała pustka w głowie. Czułam tylko lekki wiaterek. Pozwoliłam, żeby wiatr mnie poniósł. Wylądowałam. Od razu wszystkie moje myśli wróciły. Nie wiedziałam czy to był dobry skok czy nie. Z tego całego stresu się pogubiłam. Zjechałam po zeskoku. Odpięłam narty i popatrzyłam na tablice. 100m, rozmiar skoczni. Nie spodziewałam się, że mój pierwszy skok tu może być taki dobry.
Weszłam do naszego polskiego domku i od razu sześć uśmiechniętych twarzyczek popatrzyło się na mnie.
- Szacun, ekspercie od skakania. - powiedział Piotrek i ukłonił się przede mną po czym wszyscy usłyszeli słynne 'hehe' i także zaczęli się śmiać. Potem usłyszałam kilka razy 'gratulację' i chłopcy poszli na rozgrzewkę, bo za jakiś czas miał się zacząć ich trening. Ja spokojnie się przebrałam i postanowiłam, że pójdę do Caroline, żeby razem z nią pooglądać serię próbną.
Stanęłam pod domkiem austiackich skoczków i już chciałam pukać.
- Ale im pokazałaś mała. - powiedziała Caroline niskim głosem. - Ale na serio fajnie skoczyłaś.
- Dzięki. Już to kilka razy dzisiaj słyszałam. - zaśmiałam się. - Oglądamy trening razem mam nadzieję.
- No jasne ! Nie ma innej opcji. - krzyknęła, po czym poszłyśmy zająć sobie jakieś fajne miejsce.
________________
I jest następny. Rozdział z serii 'nie podoba mi się jak każdy'. Przy każdym rozdziale będę pisać, że mi się nie podoba, bo ja nie umiem pisać. Ale trzeba znaleźć zajęcie na nude xd Wesołych Świąt dla was. I wszystkiego najlepszego dla mnie. (lubię sobie składać życzenia xd) Dziękuję :)
Nie mow ze nie potrafisz pisac!Bo to nieprawda.Kazdy ma swoj styl pisania,wazne ze to lubisz;) W jakis sposob trzeba sie nauczyc pprawda? ;p Jak to ja czekam na jakis romans;DChcialoby sie miec takiego brata jak Kamil;) Pozdrawiam;)) (val-di-fiemme2013.blogspot.com
OdpowiedzUsuń