Mieliśmy mały, ale bardzo ładny hotel. Dostałam pokój z Kamilem, nareszcie nie będę sama !
Wszyscy razem siedzieliśmy w pokoju Piotrka i Maćka. Rozmawialiśmy, żartowaliśmy i ogólnie cały czas się śmialiśmy. Siedziałam, raczej leżałam na jednym łóżku pomiędzy Kamilem i Krzyśkiem.
- Ej, która godzina ? - spytałam zaspana.
- Yyyyy... 20.10. - sprawdził na telefonie Kamil.
- Dopiero ? Myślałam, że już po 22. Spać mi się chce ! - wymamrotałam, po czym szeroko ziewnęłam i położyłam głowę na kolana Titusa.
- Wyczuwam romans ! - zaśmiał się Piotrek.
- Podajcie mi coś dużego i najlepiej twardego ! - powiedziałam, a Kamil podał mi poduszkę. - To twoim zdaniem jest twarde ? - podniosłam głowę i ze zdziwieniem popatrzyłam na brata, a on tylko wzruszył ramionami. Popatrzyłam na poduszkę i po chwili rzuciłam nią w Piotrka. On się tylko zaśmiał.
- Ze mną nie chcesz romansować ?! Spotka Cię za to kara ! - odezwał się Krzysiek i zaczął mnie gilgotać.
- Nie, Titus, nie ! Proszę ! - zaczęłam krzyczeć przez śmiech. Tak się cała rzucałam, że spadłam z łóżka.- Szczęśliwy ?! - spytałam i popatrzyłam z na niego ze złością, a on tylko kiwnął głową na tak. - Teraz mnie podnieś ! - wyciągnęłam ręce do góry i popatrzyłam na niego błagalnym wzrokiem. On wstał, złapał mnie za ręce i pociągnął do góry. - No grzeczny chłopak, a teraz wybaczcie, ale ja idę spać ! - pomachałam im i wyszłam z pokoju.
*następny dzień*
Obudziłam się. Nic mi się nie chciało. Rozejrzałam się po
pokoju w poszukiwaniu mojego brata, ale nikogo nie było. Sprawdziłam na
telefonie, która godzina. Była 8.15, więc chłopcy pewnie na śniadaniu.
Nie chętnie wstałam z łóżka i się ubrałam. Jak byłam gotowa udałam się w stronę
jadalni. Chłopcy już tam siedzieli.
- Ooo, Śpiąca Królowa zaszczyciła nas swoją obecnością. - powiedział uśmiechnięty Kamil.
- Dlaczego mnie nie obudziłeś ? - spytałam szeroko ziewając. Wzruszył tylko ramionami. Podeszłam do stołu i chciałam usiąść na krześle, ale nie udało mi się, bo Krzyśkowi zebrało się na żarty i mi je odsunął. Zmierzyłam go tylko wzrokiem, a chłopcy zaczęli się śmiać.
- Dobra sorki ! - powiedział, po czym podniósł mnie z ziemi i posadził na krześle. Widział, że jestem nie wyspana, więc wolał nie ryzykować.
- Jesteśmy tu kilkanaście godzin, a ja już dwa razy przez ciebie leżałam na podłodze i ty już dwa razy mnie z niej podnosiłeś. - stwierdziłam, a on mi tylko pokazał ząbki.
- Zauważyliście, że Aga poszła spać pierwsza, a wstała ostatnia ? Ciekawe. - stwierdził Dawid.
- A może nie umiałam zasnąć, co ?
- Wiedz, że spałaś bardzo dobrze jak wróciłem do pokoju. Sprawdziłem poduszką. - odezwał się Kamil.
- To dlatego śniło mi się, że dostałam młotkiem. - zaczęłam się zastanawiać. - Zaraz, zaraz ty mnie bijesz poduszką ? - mój brat udawał, że nie słyszy, a reszta się śmiała. Zjadłam śniadanie, ale oczywiście nasz posiłek nie mógł się odbyć bez bezsensownej kłótni z Krzyśkiem o, np. masło czy herbatę. Taka już nasza tradycja.
*na skoczni*
Siedziałam na ławce przed polskim domkiem. Byłam już po kwalifikacjach, nie ma co się chwalić, ale przynajmniej udało mi się zakwalifikować. Ma się to szczęście. Siedziałam taka zamyślona, nagle ktoś do mnie podszedł i zaczął coś mówił.
- Yyyyyy... co mówiłaś ? Sorki zamyśliłam się. - powiedziałam do Caroline, która usiadła koło mnie.
- O kim ty tak myślisz ? - zaczęła mnie szturchać. - Zakochana ?
- Nie. - powiedziałam i się skrzywiłam. - Idziemy się gdzieś przejść ?
- Dobra, a gdzie ?
- Pójdziemy gdzieś daleko przed siebie. - zaśmiałam się. Wstałałyśmy i ruszyłyśmy przed siebie.
Chodziłyśmy tak po wiosce skoczków, rozmawiając o rożnych, różnistych rzeczach. Zobaczyłyśmy Thomasa, Caro już chciała go zawołać, gdy jej pokazałam, żeby była cicho. Pobiegłam w jego stronę i wskoczyłam mu na plecy.
- Aaaa Thomas jestem twoją wielką fanką ! Mogę Cię prosić o autograf i zdjęcie. - zaczęłam krzyczeć i słyszał tylko Caro jak się śmiała.
- Dobra, dobra, ale zejdź ze mnie ! - powiedział przestraszony, ja grzecznie zeszłam. Popatrzyła na mnie i zaczął się śmiać. - Ciebie to ja się nie spodziewałem.
- Potrafię zaskakiwać ludzi ! - uśmiechnęłam się do niego. - A teraz czekam na autograf. - popatrzyłam na niego z powagą i wystawiłam rękę. On się zaśmiał i poszedł do domku. Po chwili wrócił z kartką z autografem. - Jeeee patrz mam autograf od Morgensterna ! - pokazałam Caroline. - Dziękuję i powodzenia w kwalifikacjach.
- Nie dzięki. - uśmiechnął się do nas, a my wróciłyśmy do spacerowania po wiosce skoczków. Pogadałyśmy jeszcze z kilkoma skoczkami, których spotkałyśmy po drodze, a potem usiadłyśmy wygodnie, żeby popatrzeć jak skaczą chłopcy. Im kwalifikacje poszły lepiej, oddali ładne skoki i zajęli dobre miejsca.
_______________________________
Dobra, niech będzie ahhhh. Kurde coraz gorzej mi idzie :( Coraz gorzej ze mną. Ohhh... W tym rozdziale prawie same dialogi. ;/ ZWALAM WSZYSTKO NA SZKOŁĘ !
Dobra nie wiem co napisać.
A no tak, rozdziały będę dodawać co piątek. Jak będzie wena to może wcześniej. :)
DZIĘKUJĘ ! <33
Twitter :)
Ask :)
- Ooo, Śpiąca Królowa zaszczyciła nas swoją obecnością. - powiedział uśmiechnięty Kamil.
- Dlaczego mnie nie obudziłeś ? - spytałam szeroko ziewając. Wzruszył tylko ramionami. Podeszłam do stołu i chciałam usiąść na krześle, ale nie udało mi się, bo Krzyśkowi zebrało się na żarty i mi je odsunął. Zmierzyłam go tylko wzrokiem, a chłopcy zaczęli się śmiać.
- Dobra sorki ! - powiedział, po czym podniósł mnie z ziemi i posadził na krześle. Widział, że jestem nie wyspana, więc wolał nie ryzykować.
- Jesteśmy tu kilkanaście godzin, a ja już dwa razy przez ciebie leżałam na podłodze i ty już dwa razy mnie z niej podnosiłeś. - stwierdziłam, a on mi tylko pokazał ząbki.
- Zauważyliście, że Aga poszła spać pierwsza, a wstała ostatnia ? Ciekawe. - stwierdził Dawid.
- A może nie umiałam zasnąć, co ?
- Wiedz, że spałaś bardzo dobrze jak wróciłem do pokoju. Sprawdziłem poduszką. - odezwał się Kamil.
- To dlatego śniło mi się, że dostałam młotkiem. - zaczęłam się zastanawiać. - Zaraz, zaraz ty mnie bijesz poduszką ? - mój brat udawał, że nie słyszy, a reszta się śmiała. Zjadłam śniadanie, ale oczywiście nasz posiłek nie mógł się odbyć bez bezsensownej kłótni z Krzyśkiem o, np. masło czy herbatę. Taka już nasza tradycja.
*na skoczni*
Siedziałam na ławce przed polskim domkiem. Byłam już po kwalifikacjach, nie ma co się chwalić, ale przynajmniej udało mi się zakwalifikować. Ma się to szczęście. Siedziałam taka zamyślona, nagle ktoś do mnie podszedł i zaczął coś mówił.
- Yyyyyy... co mówiłaś ? Sorki zamyśliłam się. - powiedziałam do Caroline, która usiadła koło mnie.
- O kim ty tak myślisz ? - zaczęła mnie szturchać. - Zakochana ?
- Nie. - powiedziałam i się skrzywiłam. - Idziemy się gdzieś przejść ?
- Dobra, a gdzie ?
- Pójdziemy gdzieś daleko przed siebie. - zaśmiałam się. Wstałałyśmy i ruszyłyśmy przed siebie.
Chodziłyśmy tak po wiosce skoczków, rozmawiając o rożnych, różnistych rzeczach. Zobaczyłyśmy Thomasa, Caro już chciała go zawołać, gdy jej pokazałam, żeby była cicho. Pobiegłam w jego stronę i wskoczyłam mu na plecy.
- Aaaa Thomas jestem twoją wielką fanką ! Mogę Cię prosić o autograf i zdjęcie. - zaczęłam krzyczeć i słyszał tylko Caro jak się śmiała.
- Dobra, dobra, ale zejdź ze mnie ! - powiedział przestraszony, ja grzecznie zeszłam. Popatrzyła na mnie i zaczął się śmiać. - Ciebie to ja się nie spodziewałem.
- Potrafię zaskakiwać ludzi ! - uśmiechnęłam się do niego. - A teraz czekam na autograf. - popatrzyłam na niego z powagą i wystawiłam rękę. On się zaśmiał i poszedł do domku. Po chwili wrócił z kartką z autografem. - Jeeee patrz mam autograf od Morgensterna ! - pokazałam Caroline. - Dziękuję i powodzenia w kwalifikacjach.
- Nie dzięki. - uśmiechnął się do nas, a my wróciłyśmy do spacerowania po wiosce skoczków. Pogadałyśmy jeszcze z kilkoma skoczkami, których spotkałyśmy po drodze, a potem usiadłyśmy wygodnie, żeby popatrzeć jak skaczą chłopcy. Im kwalifikacje poszły lepiej, oddali ładne skoki i zajęli dobre miejsca.
_______________________________
Dobra, niech będzie ahhhh. Kurde coraz gorzej mi idzie :( Coraz gorzej ze mną. Ohhh... W tym rozdziale prawie same dialogi. ;/ ZWALAM WSZYSTKO NA SZKOŁĘ !
Dobra nie wiem co napisać.
A no tak, rozdziały będę dodawać co piątek. Jak będzie wena to może wcześniej. :)
DZIĘKUJĘ ! <33
Twitter :)
Ask :)
No troche brakowało opisów;p Szczerze mówiąc ja bym zabiła Titusa xD Aga ma anielską cierpliwość ;p Wątek z Morgim na końcu był najlepszy;D Zabawny ^^
OdpowiedzUsuńPozdrawiam i życzę masy pomysłów!;)
(val-di-fiemme2013.blogspot.com - new)
Dla mnie wszystko dzieje się za szybko! Opowiadanie samo w sobie jest fajne, i tak jak Dori skomentowała, brakuje trochę opisów!
OdpowiedzUsuńMam nadzieję, że kolejny part będzie lepszy, bo gadki dziewczyno masz genialne!
Pozdrawiam i weny!
http://milosci-nie-oszukasz.blogspot.com/